Dla kogo ten blog?

Możliwe, że zwłaszcza ludzie o poniższych cechach znajdą na tym blogu coś dla siebie. Nie znaczy to jednak, że są to jedyni słuszni czy wybrańcy, a po reszcie nic tutaj, jest przekreślona. Każdy powinien sprawdzić sam, czy znajdzie tu coś ciekawego.

Zatem dla kogo ten blog?

Dla każdego, kto swobodnie podejmuje tematy wymagające, nietypowe, drażliwe czy wstydliwe, kto nie boi się tego robić i to zwłaszcza sam przed sobą. Takimi można nazwać część tematów, które tu poruszam i wiem, że nie każdy zechce zajmować się nimi. Nie są jakąś wiedzą tajemną, ale wymagają pewnej dojrzałości – jej brak może powodować dyskomfort, wtedy nie ma co zmuszać się do nich i najlepiej odpuścić.

Nie tylko temat się liczy, ważna jest też jego forma. Zatem dla każdego, komu podoba się mój styl, a lubię pisać ładnie i składnie, czasem też bawić się słowami jak przed chwilą. To jednak czyni niektóre fragmenty bardziej rozwlekłymi, a innych po prostu nie da się ująć krótko, swoje muszą mierzyć. Oczekuję więc, że zdajesz sobie sprawę, jak długie teksty mogą czekać na ciebie na tym blogu. Jeśli jednak doczytałeś dotąd, raczej cię nie przerażą.

Dla każdego, kto rozumie, że opinia danej osoby to opinia danej osoby, nie narzucanie jej każdemu. Są ludzie, którzy tego nie rozumieją i np. od razu bluzgają.

I ostatnie, ale nie najmniej ważne – dla każdego, kto chce jakoś polepszyć swoje życie (jak na nazwę tego bloga przystało). Dla człowieka dobrej woli, który sam (z własnej inicjatywy, bez zewnętrznych nacisków) chętniej użyje rozwiązanie niż będzie tkwił w problemie (a zwłaszcza narzekał na niego).

Oczywiście tę poprawę można różnie rozumieć – treści stąd pomogły mi uczynić moje życie lepszym i nie muszą nikomu innemu. Czuję jednak, że mogą i stąd dzielę się nimi. A jeśli czujesz, że mogą pomóc tobie, pozwól, że przekażę jeszcze kilka wskazówek do nich.

Każde polepszenie jest zmianą, a ta sprawia, że już nigdy nie jest tak samo, nawet jeśli cofnie się ją. Nawet wtedy jest świadomość, że coś zmieniłeś, ale potem odwołałeś.

Jedna zmiana potrafi pociągnąć za sobą wiele kolejnych. To taki efekt domina – widząc, że możesz zmienić jedną rzecz możesz zechcieć zmienić wiele innych. Jednak im więcej zmian, tym więcej ich nowych skutków, np. zerwanie części dotychczasowych znajomości i nawiązanie nowych.

Być może dotąd bezskutecznie próbowałeś się zmienić i sądzisz, że to niemożliwe, że jesteś niereformowalny itp. Owszem, jest możliwe, ale potrzebujesz zrobić to we właściwy dla ciebie sposób, a dotychczasowy po prostu nie działał. Ludzie są bardzo różni i nie wszystko sprawdza się dla każdego, ale każdy ma rozwiązania, które mogą mu pomóc.

Poza tym bądź w prawdzie wobec siebie, bo tylko nią możesz zmienić coś na lepsze – zwłaszcza w kwestiach intymnych czy drażliwych. Nie zrobisz tego kłamstwem. Nie musisz zresztą kłamać wstydząc się tego, jaki byłeś dotąd, bo – w skrajnym przypadku – mógłbyś być każdy inny i zawsze krytykować siebie za to.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: