Archiwa blogu

Kolorowe szare życie

Są różne kolory, np. niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony, różowy, brązowy. Razem z ich odcieniami (i to nie tylko jasnym czy ciemnym, ale też wieloma „specjalistycznymi”, których nie podejmuję się tu nazywać) można mówić o dziesiątkach, jeśli nie setkach barw.

Jeden stał się jednak tak powszechny, zrobił tak zawrotną karierę, że aż stał się synonimem nudy, nijakości i/lub przeciętności – szary. Szare są często jezdnie, chodniki, słupy energetyczne, samochody, ich felgi, budynki, podjazdy i… papier toaletowy. Czy to przypadek, że właśnie do ostatniej pozycji porównuje się nędzne życie (długie, szare i do dupy)?

Oczywiście to porównanie nie świadczy musowo o nędzy życia, jednak ostatnio zastanowiło mnie, co takiego ludzie widzą w szarości. Że jest praktyczna, stonowana i/lub pasuje do wszystkiego? Może i tak, ale warto sięgać więcej też po inne kolory. Sprawdzają się w wielu zastosowaniach, a do tego czynią życie barwniejszym – dosłownie i w przenośni.

Pokażę to na przykładach domów wolnostojących na zrzutach ekranów z Map Google. Jeżdżę czasem na wycieczki, a od kilku miesięcy zwracam też większą uwagę na kolory mijanych domostw. Zaczęły mnie ciekawić.

Szarość widzę, szarość… elewacja tego konkretnego domu wykazuje akurat związek zgody z barwą płotu. Tak udało im się dobrać.

Ten dom na dwóch zdjęciach, żeby lepiej było widać jego szczegóły. Tutaj miła odmiana – ciemnobrązowa elewacja, trochę jaśniejsze ramy okien z okiennicami i drzwi z futryną (od strony kwiatów), a do tego biało-zielone malunki. Znalazło się też miejsce na szarość na dachu i bocznej ścianie, ale nie jest ona dominantą.

Dom jest miejscem, gdzie człowiek spędza zazwyczaj dużo czasu, a przez to i barwy pierwszego (obok innych czynników wpływających na jego odbiór, np. jego stanu, roślinności wkoło lub jej braku) mogą mieć duży wpływ na samopoczucie drugiego. Warto zadbać o kolory pozwalające czuć się dobrze i to nie tylko na domu, ale też w innych częściach życia, np. na ubraniach, butach, samochodzie, biżuterii.

Reklamy

Co robić ze smogiem?

To zjawisko istnieje w Polsce od wielu lat, ale dopiero od kilku ostatnich mówi się o nim szerzej. Smog, bo o nim mowa, nasila się w kraju w zimnej porze roku, kiedy trwa sezon grzewczy. Nie będę tu rozwlekał się o nim samym jako problemie (chyba dostatecznie dużo osób jest go świadomych), natomiast położę nacisk na jego możliwe rozwiązania – tu ze świadomością bywa już gorzej.

Jeśli powietrze w twoim mieście jest zbyt brudne, a chcesz pozostać zdrowy na lata, nic prostszego – przeprowadź się na wieś, tam jest dużo czystsze. Tak mogłoby się wydawać, ale w praktyce może być całkiem inaczej.

Dobrze pokazuje to ten filmik – https://www.youtube.com/watch?v=N3OP8Am-9oQ . Jakość powietrza zmierzono za pomocą maski chirurgicznej i odkurzacza na warszawskim Bemowie i wsi pod Piasecznem. Pomiar to więc amatorski, ale zaskakujący wynikami – lepsze powietrze było w Warszawie. Każdy zainteresowany, kto ma dostęp do obu „rekwizytów” wyżej może zrobić taki test sam u siebie i przekonać się, czym oddycha.

A co zrobić, żeby powietrze wkoło było czystsze? Najlepiej byłoby usunąć przyczyny czyli zaprzestać wszelkich działań, które je zanieczyszczają. Rozwiązanie najprostsze.

Wielu uznałoby je też pewnie za radykalne i nie do pomyślenia, bo pozbawiłoby ich ono udogodnień życiowych, które uznają za normę, np. jazdy samochodem, ogrzewania domu. Mało kto chciałby z nich rezygnować, bo ciężko śmigać pieszo tysiące kilometrów czy mieszkać zimą prawie jak w igloo. Poza tym nadal brak sensownych, konkurencyjnych dostępnością czy ceną alternatyw dla poczciwych silników spalinowych czy węgla.

Są jednak rozwiązania bardziej do przyjęcia i zajmę się tu właśnie „dymnym” grzaniem domu. Często w Polsce nadal opala się go węglem lub drewnem, ale niestety zdarza się też śmieciami. Ostatni materiał w domowym piecu jest jednak bardzo szkodliwy, ma niższą wydajność termiczną niż dwa pierwsze, szkodzi instalacji grzewczej i grozi mandatem. Ciepła zapewni mało, za to dużo szkody dla zdrowia i potencjalnych wydatków. Więcej informacji tutaj: http://www.niepalsmieci.pl/

Ważne jest nie tylko czym, ale i jak człowiek pali. http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic – z kolei ta strona mówi, jak czysto robić to z węglem i drewnem, bo te dwa paliwa nie muszą kopcić. Strona „Czyste Ogrzewanie” zawiera poza tym dużo innych informacji na jej tytułowy temat.

Warto pamiętać, że to, co wychodzi z komina jednego człowieka może wdychać kilku innych (w tym jego rodzina), jeśli nie ich dziesiątki, setki lub jeszcze większe ilości. Wiele zależy od gęstości zaludnienia wkoło. Warto więc zarazem zadbać, żeby wylatujące substancje były jak najbardziej ekologiczne, a temu mogą dopomóc też filtry zakładane na kominy domów.

Powyższe sposoby są w stanie nie tylko poprawić powietrze, ale i sąsiedzkie relacje. Gdy spaliny z komina obok są czystsze, jest więcej powodów do dobrej atmosfery między sąsiadami. Zarazem mniej powodów do wnerwienia z powodu zadymienia, które potrafi być problemem o tyle poważnym, że poza zdrowiem brudzi uprawiane na działce rośliny (potem zjadane) czy elewacje domu (wymagające wyczyszczenia).

A co, gdy powietrze jest szczególnie brudne na danym obszarze? Tam nie pozostaje już chyba nic innego jak maska antysmogowa. Występuje w różnych formach, np. może być zwykła czy z wymiennymi wkładami, więc da się dobrać jakąś dla siebie, ale lepiej, żeby nigdy nie było takiej potrzeby.